Kto by pomyślał, że ten czas tak szybko zleci! Mam wrażenie jakbym dosłownie kilka dni temu pisała podsumowanie roku 2011, a tu już 2012 z głowy. Pamiętam jak się wtedy śmiałam, iż możemy zacząć odliczanie do legendarnej przepowiedni majów ;D Tymczasem 365 dni minęło, Ziemia nadal stoi, internet działa – przyszła więc także pora na krótki przegląda tegorocznych wydarzeń ^^
Tym razem podsumowanie przedstawię w formie listy zwycięzców w wybranych przeze mnie kategoriach. Oczywiście owy “konkurs” oparty jest tylko i wyłącznie na moim subiektywnym zdaniu, a pod uwagę brałam tylko te tytuły, z którymi się zapoznałam, tym samym chętnie poznałabym także wasze typy :) No to zaczynamy!
Opening:
Z wybraniem najlepszego openingu roku miałam spory kłopot, bo po przejrzeniu wszystkich sezonów aż kilka nasuwało się jako kandydaci do wyróżnienia, w końcu jednak stanęło na dwóch, między którymi nie byłam już w stanie się zdecydować :)
GRANRODEO – “Can Do” – Kuroko no Basket
Tutaj zdecydowanie zaważył genialny utwór, który świetnie dopasowano do serii sportowej. Dynamiczny, energiczny, motywujący – z odpowiednim rytmem kojarzącym się z koszykówką (i ten wsad do ostatniego bitu!) ^^ Definitywnie moja ulubiona piosenka roku. Openingu zaś ani razu podczas oglądania nie przewinęłam, co zakrawa na cud ;]
Nano – “No pain, No game” – Btooom!
W tym przypadku wyróżnia się ciekawa animacja. Ujęcie z bohaterami stojącymi pod wielkim logo serii wygląda niczym okładka mangi ^^ Natomiast słowa piosenki bardzo dobrze pasują do klimatu tytułu – fajny lip-sync do słów “The game has only just begun” [śpiewanych, o dziwo, dobrym angielskim :)]. Dodatkowy plus należy się także na zmianę kilu ostatnich sekund po połowie serii ^^
Ending:
Przyznaję się, na endingi rzadko kiedy zwracam uwagę – obejrzy się raz, po czym później już zawsze wyłącza odcinek lub przewija do zapowiedzi. Tym większe zaskoczenie jeśli już coś zapadnie w pamięć ^^
Kenichi Suzumura – “Shiroi Karasu” – Code:Breaker
Dziwny styl graficzny definitywnie zasługuje na uwagę – mamy tu coś à la połączenie realistycznych zdjęć z nałożonymi na nie rysunkowymi postaciami. Na brawa zasługuje też piosenka – zazwyczaj w endingach mamy coś spokojnego i delikatnego, a tutaj dostaliśmy szybki, wpadający w uszy, j-rockowy utwór. Miłym akcentem są też pojawiające się na ekranie angielskie słowa będące angielskim tłumaczeniem tekstu śpiewanego przez Kenichiego :)
Bohater:
Houtarou Oreki – Hyouka
Dlaczego to on wygrał, mimo wielu heroicznych badassów z przeróżnymi mocami nadprzyrodzonymi, których mogliśmy podziwiać w tym roku? Ponieważ z odrobiną wysiłku umysłowego pewnie byłby w stanie rozwalić każdego z nich… sęk w tym, że owy wysiłek z niego ciężko wykrzesać :) Inteligentny acz leniwy – genialne połączenie tworzące postać nietuzinkową, wzbudzającą ogromną sympatię oraz taką, z którą łatwo się utożsamić :D
Bohaterka:
Shizuku Mizutani – Tonari no Kaibutsu-kun
Nowość jeśli chodzi o serie shoujo ^^ Asertywna, inteligentna – wydawałaby się oziębła, ale to tylko pozory. Bardzo lubię ten typ bohaterek w romansach, jednak szkoda, że się tak rzadko pojawiają. Kiedy ma coś do powiedzenia, mówi to prosto w twarz. Kiedy pojawia się jakiś problem, próbuje go rozwiązać. Zero niepotrzebnych wybuchów – nawet do miłości stara się tak podchodzić :) Do tego ma cel, a jej ukochany nie jest dla niej całym światem = za to wielki plus!
Seiyuu:
Ryohei Kimura – mimo sporej ilości wcześniejszych ról, zaistniał dla mnie dopiero grając Kise w Kuroko no Basket i od tego czasu naprawdę polubiłam jego głos. Teraz ciągle go gdzieś zauważam co oznacza, że rok 2012 to był zdecydowanie jego czas :)
Haruka Tomatsu jeśli chodzi o panią – niezwykłe wariacje wyprawia swoim głosem, bo kto by pomyślał, że Ranmaru z Binbougami ga! i np. Asuna ze Sword Art Online to ta sama osoba? :D Jej kariera naprawdę rozkwitła w tym roku ^^ Wcześniej nie wiedziałam, że w ogóle istnieje, ale teraz zdecydowanie warto zapamiętać jej nazwisko.
Soundtrack:
Kuroko no Basket OST – Ron & Nakanishi Ryousuke
Hands down, tu nie było nawet porządnej konkurencji. Już dawno nie czekałam z takim utęsknieniem na jakikolwiek soundtrack – dynamiczny, pełen mocnych gitar, niezłych bitów i syntezatorów! Dokładnie takie utwory budują dobry klimat do serii ze sporą ilością akcji i napięcia, a tego tytułowi sportowemu odmówić nie można :) Co jednak najważniejsze – muzyka ta potrafi się świetnie obronić nawet bez doznać wizualnych. Spacer przez miasto z takim OSTem “w uszach” to sama przyjemność ^^
Grafika:
Sword Art Online – A-1 Pictures
Teoretycznie Hyouka i Chuunibyou od KyoAni deptały mu po piętach, ale drogie duchy – te tła w SAO biją wszystko na głowę! Mogą sobie ludzie narzekać na dziury fabularne, złą adaptacje i co tam jeszcze dusza zapragnie, ale piękna wykonania tej serii chyba nikt przy zdrowych zmysłach odmówić jej nie może ^^
Anime:
Bezapelacyjnie w moim rankingu najlepszym anime roku zostaje Kuroko no Basket! Chyba jedyna dyszka, którą postawiłam tegorocznym seriom i nadal nie czuję by była to ocena na wyrost :) Świetni bohaterowie, dużo akcji, wkręcająca fabuła, genialna muzyka – czego chcieć więcej? Kiedy z wypiekami na twarzy oczekujemy kolejnych odcinków, a jesteśmy nimi pochłonięci tak bardzo, że zdają się trwać zaledwie kilka minut, pewne jest, iż to tytuł, który zapamiętamy na długo :)
Początkiem roku miałam nadzieję, że miejsce to zajmie SAO, ale niestety zbyt duże okrojenie materiału sprawiło, że tak być nie może :( (co jednak nie zmienia faktu, że dla mnie osobiście, była to jedna z czołowych serii roku 2012 ^^).
Poniżej krótki wypis tytułów, które zapadły mi w pamięć w poszczególnych sezonach:
Zima: Another, Inu x Boku SS
Wiosna: Kuroko no Basket, Hyouka, Acchi Kocchi
Lato: Sword Art Online, Binbougami ga!, Oda Nobuna no Yabou
Jesień: (najlepiej byłoby napisać słowo “całość” ;P) Magi, Psycho-Pass, Tonari no Kaibutsu-kun, K, Btooom!
Manga:
Za dużo tego w tym roku nie sprawdzałam, ale 3 tytuły od razu nasuwają mi się na myśl, kiedy myślę o fajnych mangach z roku 2012:
Yamada-kun to 7-nin no Majo – prześmieszna szkolna komedia o tajemniczych mocach posiadanych przez wybranych uczniów liceum, aktywowanych za pomocą pocałunku.
Haikyu!! – wciągający shounen o siatkówce, posiadający bardzo specyficzną i ciekawą kreskę.
Orange – nietypowe shoujo, gdzie bohaterka dostaje list od siebie z przyszłości – wyczytuje tam o pewnych tragediach, którym teraz za wszelką cenę stara się zapobiec.
Warto też nadmienić o początku końca i nadejściu nowej ery w czasach mangi – oczywiście dramatyzuję celowo ;D Nie da się jednak zaprzeczyć, że wiele tasiemców w tym roku dobiegło końca, a wiele wkracza w ostatnie arc. Oczywiście gadka o zwieńczeniu Naruto przewija się już od dawna, ale nie zdziwiłabym się, jakbyśmy się rzeczywiście pożegnali z tą serią w ciągu roku/dwóch lat. Bleach także ponoć powoli finishuje (anime dobiegło końca). Zadziwiająco Katekyō Hitman Reborn! się skończył, tak samo Mahou Sensei Negima!, Nurarihyon no Mago (cancel :/), Bakuman oraz Air Gear. Żałuję też, że Magico nie dotrwało do 100 rozdziału i skończyło się po 66. Z shoujo warto wspomnieć zakończenie świetnej Arisy – skanlacje jednak ciągle są w tyle.
W Polsce natomiast zakończył się Full Metal Alchemist <ociera łezkę> Za to ukazały się: Soul Eater, Klan Poe, Resident Evil, Pandora Hearts, Dengeki Daisy, Kagen no Tsuki, Welcome to the NHK, Battle Royale. JPF i WANEKO nie próżnują ^^ Z pozostałych wydawnictw wyszły np. Alicja w Krainie Serc czy Otome Youkai Zakuro oraz kilka innych, mniej znanych pozycji.
Podsumowanie:
To tyle~~ Naprawdę można uznać ten rok za udany – dostaliśmy masę przyjemnych tytułów, grafika ostatnio w anime jest tak śliczna, że aż trudno w to uwierzyć, a i muzycznie zawsze znajdą się jakieś miłe dla ucha openingi lub endingi ^^
Życzę wam by przyszły rok przyniósł wam podobną, albo i nawet lepszą dawkę rozrywki. By spełniały się wasze plany, wszystko szło po myśli ^^ Mniej stresu, więcej zabawy, dużo uśmiechu i ogrom szczęścia! Do zobaczenia w roku 2013~! :* Dziękuję wam, że ze mną jesteście i mam nadzieję obchodzić przyszłorocznego Sylwestra w jeszcze lepszych nastrojach i pokaźniejszym gronie :)
…tymczasem ja się żegnam, przy okazji wędrując w stronę mojej lampki południowo-afrykańskiego wina :] Bawcie się dobrze~~!!!
Cheers! :* <= ten jeden raz w roku, kiedy moje zwyczajowe pożegnanie jest aż nader adekwatne do sytuacji :D
Filed under: Artykuły, Różne Tagged: 2012, 2013, Anime, artykuł, Manga, podsumowanie
