Quantcast
Channel: .:: Dream Universe ::.
Viewing all articles
Browse latest Browse all 159

Sezon wiosenny ’13 – przegląd cz.02 :)

$
0
0

Dansai Bunri no Crime Edge - 02

Pierwsza z notek, z którymi się ostatnio guzdram – postaram się bardzo szybko (tym razem nie ściemniam – już jutro biorę się za pisanie) dodać jeszcze jeden przegląd i to już chyba będzie wszystko tej wiosny. Hymph wiosna – w całym tym zamieszaniu odnośnie przedłużającej się zimy zapomniałam o jednym ważnym fakcie: wiosna = kwitnące roślinki = wzmożony atak alergenów ^^”

No to do działa – dzisiaj kilka słów o Arata Kangatari, Dansai Bunri no Crime Edge oraz Suisei no Gargantia.

Arata Kangatari – Odcinki 01-03

Arata Kangatari - 01

OPIS: Co 30 lat wybierana jest nowa księżniczka z rodziny Hime, by mogła służyć Hayagami. Właśnie znów nadeszła ta ważna chwila, jednak wedle zapisków, przez ostatnie kilkadziesiąt lat w rodzinie nie urodziła się żadna dziewczynka, oprócz jednej – 15-letniej Araty. Tu jednakże pojawia się problem – Arata to tak naprawdę chłopiec! Zmuszony by przebrać się za dziewczynkę i zając miejsce księżniczki aż do czasu, kiedy pojawi się prawowita kandydatka, musi on wziąć udział w uroczystości, gdzie jest świadkiem jak aktualna księżniczka, Kokuri-hime, zostaje brutalnie zamordowana. Jego życie także zostaje przesądzone, kiedy jeden z 12 osobistych strażników księżniczki, Kannagi, przekonuje wszystkich, że to właśnie Arata stoi za okrutnym zabójstwem! Teraz cały Cesarski Dwór domaga się jego głowy, a on musi uciekać, jeśli chce zachować życie!

OPINIA: Fantasy w arabskich, a przynajmniej pseudo-arabskich klimatach, to coś, co ostatnio zrobiło karierę w postaci dobrze przyjętego Magi – tym razem przyszła pora na coś bardziej shoujowatego (gatunkowo niby jest to shounen, ale po tych trzech odcinkach nie mogę pozbyć się wrażenia, że będzie to raczej szojo akcji, niż pełnoprawny tytuł skierowany dla męskiej części widowni), co podkreśla osoba autorki mangi: Yuu Watase – tak, ta sama, która popełniła np. Fushigi Yuugi. Muszę przyznać, że nie przepadam za jej dziełami, ale Arate akurat ciągnie mnie sprawdzić – szczególnie, że adaptacja ponoć nie jest rewelacyjna (ale czy fani nie mówią tego dosłownie o wszystkim?). Jednak skończmy te wywody i skupmy się na samym anime. Największy problem jaki mam, to [niespodzianka ;p] główny bohater i nawet mój ulubiony Nobuhiko Okamoto go nie ratuje. Nie wiem, czy problem tkwi w jego przedstawieniu, może pominięto fragmenty, które powinny widza na niego bardziej otworzyć, ale póki co wydaje się straszną sierotą. Rozumiem, że został zdradzony przez znajomych, ale… powiedzmy sobie szczerze – kto tego nie przeszedł? Kto z was nie doświadczył sytuacji, gdzie mniej lub bardziej przejechaliśmy się na osobach nam bliskich? Jest to smutne, ale czy przez to naprawdę można aż tak zamknąć się na świat i rzucać hasła o tym, że on “nie potrafi zaufać drugiemu człowiekowi”? Postacie o słabych charakterach to dobry materiał do rozwoju, ale jednocześnie nie sprawdzają się za dobrze, gdy widza denerwuje oglądanie ich żałosnego zachowania. JEDNAK! Trzeci odcinek to takie “mocne postanowienie poprawy” Araty, dlatego nadal daję mu szansę :) Fabuła sama w sobie prezentuje się nieźle – warto zauważyć, że w opisie nie ma ani słowa o jednej ważnej kwestii: tak naprawdę mamy dwóch głównych bohaterów, dwóch chłopaków o imieniu Arata. Jeden z nich żyje w naszym świecie, a drugi w fantastycznej rzeczywistości z klanami, księżniczką i tajemniczymi mieczami – opowieść zaś tak naprawdę zaczyna się w momencie, gdy zamieniają się oni miejscami. Jako że ten Arata ze świata magii jest dużo fajniejszy, cieszy mnie fakt, iż nie został zapomniany i raz za czas pojawia się jeszcze w anime. Intryga póki co wydaje się ciekawa – wydarzenia dotyczące zamachu na księżniczkę śledzi się ze sporym zainteresowaniem, a grafika jest dostatecznie ładna, by tylko umilać tą kwestię. Wrażenia na chwilę obecną: jest w porządku, ale może być lepiej… czy jednak zdążę tego doczekać, skoro zapowiedziano tylko 12 odcinków? Dodajmy, że manga ma już ponad 160 rozdziałów…

WSTĘPNA OCENA: 6+

Dansai Bunri no Crime Edge – Odcinki 01-02

Dansai Bunri no Crime Edge - 01

OPIS: Kiri Haimura to z pozoru zwyczajny chłopak – oprócz jednej, malusiej kwestii: ma obsesję na punkcie obcinania ludziom włosów. Pewnego dnia spotyka Iwai Mushiyanokouji, “Królową Włosów”, której włosów nie da się ściąć z powodu odziedziczonej przez nią klątwy. Kiri jednak odkrywa, że jego nożyczki, “Dansai Bunri no Crime Edge” [jap. "Ostrze Rozcinania Zbrodni"] są jedynym przyrządem mogącym tego dokonać. Nie wie on jednak, że ich spotkanie dało początek starej morderczej grze – jej celem jest zabicie “Królowej Włosów” za pomocą przeklętych narzędzi – “Killing Goods”. Czy uda się naszemu bohaterowi obronić Iwai przed właścicielami niebezpiecznych przyborów? Niech gra się rozpocznie!

OPINIA: To jest tak dziwne, że w sumie nie wiadomo na co się patrzy ;P Szczególnie, że niektóre sceny nawet specjalnie nasilają wręcz seksualne implikacje… związane z obcinaniem włosów, albo kuciem strzykawką ^^” Trudno powiedzieć, czy jest to niesmaczne, niepokojące, czy zwyczajnie oryginalne – może wszystkie trzy na raz? Fabuła na szczęście się wokół tego nie kręci, więc o ile nie rażą nas takie osobliwości, jest się w stanie przymknąć oko, szczególnie że sam wątek KirixIwai jest naprawdę słodki ^^ Wyciąć zbędne fetysze, klątwy, mordercze gry, włosy rosnące po kilka metrów przez jedną noc (zbiłaby kokosy w przemyśle perukarskim :P) a byłby to całkiem normalny ship xD …tylko czy bez tego, anime miałoby ten sam urok? W dziwactwie jest metoda! Choć na pierwszy rzut oka seria o bohaterze lubiącym odcinać włosy może wydawać się odrobinkę podejrzana, tak wątek narzędzi przekazywanych w rodzinach z pokolenia na pokolenie, a należących do morderców, których kiedyś wspomniane familie zrodziły, jest przyjemnie złowieszczy. Tym sposobem nasz Kiri skazany jest na przeklęte nożyczki, w przeszłości bezceremonialnie odbierające życia swym ofiarom, zaś samo ich posiadanie może go kiedyś wpędzić w morderczy szał. Musi jednak pohamować odziedziczone instynkty, a przy okazji obronić biedną Iwai przed posiadaczami innych zabójczych gadgetów, jako że wedle legendy ten kto zabije “Królową Włosów”, tego życzenie się ziści. Dansai Bunri no Crime Edge to tytuł narysowany ni to ładnie ni to brzydko. Ciężko stwierdzić co jest niedociągnięciem ze strony studia, a co celowym zabiegiem, bo pomimo braku pięknej kreski nie sposób odnieść wrażenia, że tak właśnie miało być. Nie szczędzi się tu krwi, a gatunek mówi “seinen”, choć postacie są w wieku gimnazjalnym i mają dziecięce buźki. Całość zawinięto w jak zwykle świetny soundtrack od Yasuharu Takanashiego (zawsze i wszędzie poznam mojego guru :D). Werdykt? Będę oglądać – to jest zbyt walnięte, żeby sobie odpuścić taką serię ;]

WSTĘPNA OCENA: -7

Suisei no Gargantia – Odcinki 01-03

Suisei no Gargantia - 01

OPIS: Historia ta rozpoczyna się w odległej przyszłości, w najdalszych zakątkach galaktyki. Ludzkie Przymierze Galaktyczne cały czas usilnie walczy o przetrwanie z groteskową rasą istot zwanych “Hidiaazu”. Podczas zażartej bitwy, młody porucznik Ledo oraz jego humanoidalna broń, Chamber, zostają pochłonięci przez nagłe zachwianie czasoprzestrzenne. Budząc się ze swojej sztucznie wywołanej hibernacji, chłopak zdaje sobie sprawę, że znalazł się na Ziemi – planecie na zagubionych krańcach galaktyki. Ponieważ jest ona całkowicie zalana oceanami, ludzie żyją na połączonych we floty ogromnych statkach, wyławiając z morskich głębin relikty z przeszłości by móc jakoś przetrwać. Ledo ląduje na armadzie zwanej Gargantia. Nie mając pojęcia o historii, czy kulturze tajemniczej planety, jest zmuszony zamieszkać z Amy, 15-latką służącą jako posłaniec na pokładzie Gargantii. Dla chłopaka, który nie zna niczego oprócz wojny, powoli przemijające, spokojne dni są powodem do wielu zdziwień.

OPINIA: Cudo! Bardzo ciekawa seria, która myślę spodobałaby się nawet osobom nie przepadającym za tematem mecha. Motyw przewodni to nastoletni porucznik i jego robot w świecie, gdzie technologia nie jest aż tak rozwinięta, a ludzie egzystują na wielkich statkach, ponieważ cała Ziemia została zalana przez oceany. Jak możemy się domyślić, nie raz zobaczymy wątki dotyczące starcia dwóch, tak bardzo od siebie różnych, kultur – problemy natury moralnej, czy tak podstawowej jak kwestia pożywienia (Ledo nie wydaje się być fanem jedzenia “zwierzęcych zwłok” xD). Interesującym elementem jest fakt różnych języków naszych bohaterów – kiedy np. oglądamy akcję z perspektywy Ledo, mieszkańcy floty mówią dziwnym, niezrozumiałym narzeczem, gdy zaś patrzymy na świat oczami Amy, to on wydaje się bełkotać nieznane słowa (zapewne dla seiyuu jest to ciekawe doświadczenie ^^). Porozumiewanie się rozwiązano za pomocą Chambera, jako że robot dość szybko przyswoi sobie nowy język i rozpocznie pracę jako tłumacz. Swoją droga, lepszego aktora dla niego wybrać się po prostu nie dało! Głos Tomokazu Sugity po przepuszczeniu przez zniekształcająco-robotyzujący syntezator sprawdza się rewelacyjnie, co zresztą udowodnił już rolą w SKET Dance :) Tytuł promieniuje sympatyczna, ciepłą atmosferą, jednak nie sposób podchodzić do tego z dystansem, biorąc pod uwagę fakt, iż praktycznie wszystko w czym palce miesza Gen Urobuchi kończy się krwawą jatką, wymordowaniem połowy obsady i utopieniem widza w morzu flaków. Jednak zawsze można mieć nadzieję, że wyzbył się już trochę swojego nihilizmu – nawet jego poprzednie dzieło, Psycho-Pass, nie było aż tak przesadzone pod tym względem, jak widzowie oczekiwali. Opening i ending zapomniałam praktycznie zaraz po usłyszeniu, jednak sam soundtrack jest niezwykle trafiony. Grafika powala pięknymi tłami, w tym niesamowitym rozgwieżdżonym niebem! Bohaterowie są bardzo fajni – każdy ma coś, co przyciąga i interesuje (mechanik aka Pinion jest świetny :D). Sam Ledo to dobra kreacja postaci trochę oderwanej od rzeczywistości przez trafienie do świata funkcjonującego wedle zasad, do których nie jest przyzwyczajony lecz jednocześnie zachowującego głowę na karku i korzystającego z tajemniczego mięśnia o nazwie “mózg” :P Co więc spotka ich w przyszłości? Czy na Ziemię przyleci reszta kosmicznych wojsk? Czy razem z nimi dotrą tam też Hidiaazu? Jak zaaklimatyzuje się nasz protagonista? To jedna z tych serii, której odcinków wręcz nie mogę się doczekać i z czystym sumieniem polecam jako coś, co ominąć w tym sezonie byłoby zbrodnią ;]

WSTĘPNA OCENA: -9


Filed under: Anime, Pierwsze Wrażenie Tagged: 2013, Anime, Arata Kangatari, Dansai Bunri no Crime Edge, odcinek, opis, Pierwsze Wrażenie, Suisei no Gargantia, wiosna

Viewing all articles
Browse latest Browse all 159

Trending Articles


TRX Antek AVT - 2310 ver 2,0


Автовишка HAULOTTE HA 16 SPX


POTANIACZ


Zrób Sam - rocznik 1985 [PDF] [PL]


Maxgear opinie


BMW E61 2.5d błąd 43E2 - klapa gasząca a DPF


Eveline ➤ Matowe pomadki Velvet Matt Lipstick 500, 506, 5007


Auta / Cars (2006) PLDUB.BRRip.480p.XviD.AC3-LTN / DUBBING PL


Peugeot 508 problem z elektroniką


AŚ Jelenia Góra