Choć poprzednie Pierwsze Wrażenia nie napawały optymizmem, tak teraz aż chciało by się krzyknąć: “no wreszcie~!”. Już powoli zaczynałam popadać w depresję i nawet pogodziłam się z myślą, że nie wystawię w tym sezonie żadnej siódemki, ale uff! Okazało się, iż nie ma co przedwcześnie dramatyzować. Oczywiście nadal nie sięgamy tego wymarzonego poziomu hiciorów, ale przynajmniej jest coś, co z czystym sumieniem będę regularnie oglądać ^^
Zajmiemy się więc: Hakkenden: Touhou Hakken Ibun, ZKC: The Unlimited – Hyoubu Kyousuke, Tamako Market oraz Kotoura-san. Następna notka miała dotyczyć serii 5-minutowych, tym samym zamykając PW z zimy, ale zmieniłam zdanie :D Postanowiłam darować sobie ekranizacje 4-koma, a zamiast tego opisać jeszcze 4 tytuły o pełnym czasie ekranowym – nie sądzę, żeby ktoś z tego powodu narzekał <śmiech>
Hakkenden: Touhou Hakken Ibun – Odcinek 01
Opis: Pięć lat temu praktycznie wszyscy mieszkańcy wioski Ootsuka zginęli w skutek wielkiej plagi. Zadziwiająco przy życiu pozostały trzy osoby: ze zgliszczy wyszła dziewczynka i dwójka chłopców. Teraz trójka ta mieszka w odosobnieniu w kościele – z dala od tych, którzy pragną ich odnaleźć. Shino, jeden z ocalałych, posiada władzę nad Murasame, ostrzem życia. Jednak kiedy imperialny kościół pragnie zagarnąć Murasame dla siebie, dotychczasowy spokój trojga przyjaciół odchodzi w zapomnienie…
Opinia: Sporo się naczekałam, aż w końcu ukazały się porządne napisy do Hakkenden, jako że pierwsza dostępna wersja okazała się wrednym troll-subem ;P Że też ludziom chce się tracić czas na uploadowanie takich rzeczy <ech> W każdym razie opłacało się nie rezygnować z tego tytułu. Seria nie jest hitem sezonu – można wręcz ją nazwać dość typowym fantasy lecz muszę przyznać, że mnie zainteresowała, a oglądało się całkiem przyjemnie ^^ Największym problemem okazuje się tempo odcinka. Początek jest dość wolny i mało imponujący – pokazuje spokojne życie w wiosce – zaś w dalszej części jest przesadzone nagromadzenie informacji w małej ilości czasu (o religii, demonach, etc.)… ogólnie można się w tym trochę zagubić. Póki co rozwój fabuły był dość przewidywalny (jeśli komuś gdzieś nie wolno iść, możecie być pewni, że tam pójdzie :P), a kilka sytuacji wydawało się być stworzonym po to by zaprezentować specjalne moce bohaterów, ale nawet wiedza o byciu w ten sposób “manipulowanym” przez twórców nie zabija zabawy z oglądania ^^ Anime definitywnie plusuje ładną kreską, fajną animacją oraz gromadką znanych seiyuu (Tetsuya Kakihara, Satoshi Hino, Hiroshi Kamiya, Daisuke Namikawa, Nobuhiko Okamoto). Trzeba też przyznać, że całkiem nieźle udało się pierwszemu epizodowi zbudować intrygę – definitywnie czuję chęć oglądania dalej by dowiedzieć się kto tu tak naprawdę kręci i na czyją stronę. Tylko muzyka trochę zgrzyta, bo wieje oldschoolem, który akurat do takiego tytułu mi nie pasuje. Hakkenden klasyfikowany jest jako shoujo – zapewne z powodu sporej ilości przystojniaków – toteż nie nastawiałabym się tutaj na typowe mordobicie, a coś bardziej widowiskowego i emocjonalnego. Ot, seria akcji będąca atrakcyjna raczej dla damskiej części widowni. Wątków romantycznych nie wywęszyłam, a i na szczęście nie jest to też shounen-ai – jeśli przełączyłoby się na ten gatunek (choć nie sądzę, że tak się stanie) będę bardzo zawiedziona :( W kilku słowach: z chęcią zobaczę więcej ^^
Wstępna ocena: 7+
ZKC: The Unlimited – Hyoubu Kyousuke – Odcinek 01
Opis: Oryginalny spin-off “Zettai Karen Children” (serii o trzech potężnych esperkach należących do organizacji B.A.B.E.L. badającej moce psychiczne) obracający się wokół Kyousuke Hyoubu’iego. Celowo daje się on wsadzić do specjalnego więzienia negującego moce esperów, by wyciągnąć stamtąd pojmaną członkinię organizacji PANDRA, której jest on przywódcą. Podczas operacji natrafia na interesującego mężczyznę o różnokolorowych tęczówkach wydającego się skrywać swoją własną tajemnicę.
Opinia: Do tego tytułu podchodziłam dość ostrożnie, a winne temu słowo “spin-off”. Bałam się, że do oglądania będzie mi potrzebna znajomość oryginału, ale okazuje się, że martwiłam się na zapas. Co prawda kilka detali i smaczków na pewno mi umknęło, ale w ogólnym rozrachunku nie jest to faktor uniemożliwiający dobrą zabawę przy The Unlimited. Choć może nie powinnam zaczynać recenzji od końca, to właśnie końcówka odcinka tak naprawdę zadecydowała, że chcę zobaczyć co będzie dalej – trzeba pogratulować studiu, bo wyszedł im bardzo udany plot-twist! Za to nie do końca podoba mi się idea głównego bohatera, który już na samym początku jest aż tak potężny – gdzie tu miejsce na rozwój, kiedy już w pierwszym epizodzie rozwala helikoptery pstrykaniem palcami i mało kto może mu podskoczyć? Nie wspominam już nawet o totalnie overpowered trybie “unlimited” (wyglądającym jak Super Saiyanie z tymi stojącymi włosami ;P). Nie zrozumcie mnie jednak źle – sam w sobie Hyoubu wydaje się ciekawy. Niełatwo stworzyć dobrą główną postać będącą jednocześnie antybohaterem, tu zaś póki co efekt jest niezły. Najciekawszy jednak jest Andy (jego VA to mój ulubiony Junichi Suwabe ^^) co tym bardziej podkreśla końcówka. Zaserwowano nam odcinek pełen akcji – definitywnie nie ma czasu na nudę. Przyczepię się jednak do designu. Kreska kojarzy mi się z projektem postaci z Shiki, którego fanką nie jestem. Opening przyciąga uwagę, jako że jest to już kolejna piosenka śpiewana po angielsku, którą możemy ostatnimi czasy słuchać w anime – jakaś nowa moda? Ogólnie odcinek był niezły – ekipa się zebrała, to i możemy wyczekiwać na fabułę właściwą. Nie wiem, czy będę The Unlimited oglądać na bieżąco – dostanie jeszcze ze 2 odcinki, a potem zobaczę, czy wolę regularne śledzenie serii, czy może maratonowanie całości.
Wstępna ocena: -7
Tamako Market – Odcinek 01
Opis: Tamako to kochająca mochi (tradycyjne japońskie kluski/ciastka robione z klejącego ryżu) pierwszoklasistka z liceum, której rodzina prowadzi sklep w dzielnicy handlowej ze wspomnianymi mochi. Seria ta opowie jej historię – poczynając od szczęśliwego szkolnego życia razem z przyjaciółkami: Midori oraz Kanną, przygodami w Klubie Badmintona, a na pomaganiu w rodzinnym sklepie kończąc.
Opinia: Kurak~!! XDD Nie rozumiem jak w opisie mogli pominąć tak ważny szczegół w postaci gadającego koguto-podobnego ptaka z rzutnikiem w oczach, który obżera się mochi jak może i wkurza wszystkich dookoła… przy okazji totalnie przyćmiewając resztę obsady :) (a tak naprawdę szuka narzeczonej dla księcia z wyspy, z której pochodzi) Ktoś by pomyślał – KyoAni serwuje nam kolejne tak samo wyglądające moe dziewczynki…i w sumie dużo by się nie pomylił, ale z drugiej strony jest to coś innego niż to co dostawaliśmy w poprzednich sezonach. Ani to tytuł “detektywistyczny” jak Hyouka, ani jak-pić-herbatkę-i-jeść-ciasteczka jak K-ON!, ani zwariowana obyczajówka jak Chuunibyou. Tym razem sprezentowano nam walniętą komedię z paranormalnym akcentem w postaci gadającego kuraka, który, biorąc pod uwagę ostatnią scenę, jest mega-tajemniczy i definitywnie będzie siłą napędową serii. Nie da się jednak zaprzeczyć, że cała reszta odkrywczością nie grzeszy – mamy ciamajdowatą główną bohaterkę, jej kilka zakręconych przyjaciółek, chłopaka z sąsiedztwa z wypisanym na twarzy: “potencjalny wątek romantyczny” oraz rodzinkę Tamako prowadząca sklep z mochi. Póki co pierwsze skrzypce grała komedia (głównie prowokowana przez nasze białe ptaszysko), ale przypuszczam, że tak jak to miało miejsce z Chuunibyou, tu także na pewnym etapie doświadczymy wątków poważniejszych. Ech, nawet nie chciałam tego początkowo oglądać, ale tak ściągnęłam, odpaliłam i muszę przyznać, że mam ochotę na kolejny odcinek ^^ Byle tylko nie umrzeć od nadmiaru słodkości ;)
Wstępna ocena: 7
Kotoura-san – Odcinek 01
Opis: Szkolna komedia romantyczna. Haruka Kotoura to 15-nastolatka, która potrafi czytać myśli innych ludzi. Od dziecka umiejętność ta przysparzała jej samych problemów, aż w końcu doprowadziła do rozwodu jej rodziców. W rezultacie dziewczyna zmienia licea, tym razem postanawiając trzymać się z dala od kolegów z klasy by uniknąć ewentualnych kłopotów. Jednak jeden z nich, Yoshihisa Manabe, akceptuje ją bez względu na niespotykaną zdolność Haruki, przy okazji pomagając jej zbliżyć się do innych ludzi.
Opinia: Chyba pierwszy raz aż tak się przejechałam na mojej negatywnej opinii z zapowiedzi – i dzięki niech będą Dobrym Duchom, że tak się stało~! ^^ Spodziewałam się durnej ecchi komedyjki, a dostałam opowieść, która w pierwszej połowie odcinka prawie doprowadziła mnie do łez. Jeśli w tym sezonie w ogóle można mówić o dobrym starcie, to nagroda bez wątpienia powinna trafić do Kotoura-san :) Zacznijmy od tego, że początek jest niezwykle depresyjny – dramat w naprawdę dobrym wydaniu. Druga część jest już lżejsza w odbiorze, zaś pojawienie się Manabe gwarantuje uśmiech na twarzy. Obstawiam, że reszta anime będzie utrzymana w podobnie humorystycznym tonie, dlatego trzeba poczekać i zobaczyć jak się rozwinie, nie zmienia to jednak postaci rzeczy – wprowadzenie do historii, które tu otrzymaliśmy, jest niesamowicie interesujące i póki co to pierwsza seria z tego sezonu z tak dobrze wyważonym pilotem – twórcom udało się przedstawić całe tło opowieści oraz dojść do jakiejś konkluzji już w czasach teraźniejszych nie zanudzając widza, a wręcz przeciwnie – zapewniając mu dobrą zabawę :) Mam tylko drobne zastrzeżenie co do głównej bohaterki – czy po tylu latach nie wpadła na to, że powtarzanie myśli innych ludzie tak jakby… odstrasza od niej resztę społeczeństwa? Co to za problem żyć z telepatią, kiedy wystarczyłoby to po prostu zachować dla siebie i tyle? Ale cóż – możecie uznać, że wychodzi tu na jaw mój oportunizm i wyrachowanie, ale ja bym to inaczej rozegrała ;P W każdym razie okrutnie podobało mi się to przejście tuż przed openingiem, gdzie użyto efektu rozbijanej szyby by zmienić totalnie kolorystykę serii z ciemnych barw na bardziej pastelowe kolory. Jest to jednak jedyny plus graficzny, ponieważ ogólny wygląd Kotoura-san niczym nie zachwyca. Kreska jest niestety dość przeciętna. Muzyka także niczym się nie wyróżnia – no, może za wyjątkiem ładnego, wręcz lirycznego endingu ^^ Jedyne pytanie jakie sobie teraz stawiam, to czy tytuł zdoła utrzymać poziom oraz czy chcę go oglądać na bieżąco. Skłaniam się ku gromadzeniu epizodów w celu hurtowej sesji w jakiś piękny weekend, ale zobaczymy jak to będzie – pewne jest jednak, że należy mu dać szansę!
Wstępna ocena: 8
Cheers! :*
Filed under: Anime, Pierwsze Wrażenie Tagged: 2013, Anime, Hakkenden: Touhou Hakken Ibun, Kotoura-san, odcinek, opis, Pierwsze Wrażenie, Tamako Market, The Unlimited - Hyoubu Kyousuke, zima
