Dziś kolejna porcja nowości – nudny czas wolny w akademiku (przy internecie wyznającym zasadę „pojawiam się i znikam” ;P) to dobra okazja do oglądania zalegających na dysku anime.
Ogólnie rzecz biorąc dawno już nie pisałam notki offline – Word jakoś tak dziwnie kojarzy mi się teraz z mozolną produkcją esejów wszelakich, na mniej lub bardziej „ambitne” zajęcia, więc może i dobrze, że go trochę „odczaruję”? ;D
W każdym bądź razie bierzemy się dziś za Chuunibyou Demo Koi ga Shitai! oraz Kamisama Hajimemashita. Ukazały się też już inne nowości które mogłabym tu wrzucić, ale jak już wspominałam, net odmawiał współpracy toteż nie miałam jak tego sprawdzić xD Nie ma co się jednak gorączkować, będą w następnym wpisie :)
Chuunibyou Demo Koi ga Shitai! – Odcinek 01
Opis: Yuuta Togashi cierpiał w gimnazjum na tzw. “chuunibyou”, swego rodzaju “chorobę”, przez którą przechodzą dorastający nastolatkowie (okres buntu, przesadna nieśmiałość, etc.). Skończył jednak szkołę i wydawało mu się, że w ten sposób zostawił za sobą swoją gorzką przeszłość… niestety rzeczywistość okazała się trochę inna. Na początku liceum wszystko szło jak z płatka, a on przeżywał prawdziwą wiosnę młodości – przynajmniej do momentu, kiedy miało miejsce pewne smutne lecz nieuniknione wydarzenie. Doprowadziło ono do “podpisaniu kontraktu” pomiędzy Yuutą a Rikką Takanashi i zburzenia jego spokojnego życia, którego tak desperacko pragnął.
Opinia: To się nazywa walnięte anime… ale na plus xD Co się rzuca w oczy, to naprawdę śliczna grafika – pod tym względem KyoAni nigdy nie zawodzi. Chciałabym jednak zwrócić uwagę, że na TYM ujęciu główny bohater wygląda jak klon Orekiego z Hyouka ;P Moja współlokatorka stwierdziła, cytuję: „normalnie syn Houtarou i Chitandy” <śmiech> Na tym jednak pierwszym wrażeniu owe podobieństwo się kończy – Yuuta to nastolatek, który w gimnazjum swoimi dziwnymi wybrykami zraził do siebie większość otoczenia, tak więc teraz planuje owe złe czasy odbić sobie wspaniałymi wspomnieniami z liceum, jednak jego nowa koleżanka z klasy wydaje się ciągle żyć w świecie marzeń tak jak on wtedy i systematycznie stara się przeszkodzić w powrocie chłopaka do normalności ;) Na ciepłe uczucia jakie wzbudza bohater na pewno w wielkiej części składa się jego seiyuu – wzięło mnie to totalnie z zaskoczenia, kiedy nagle usłyszałam FukuJuna mówiącego tym swoim hiperaktywnym głosem :D Już samo to mi wystarczyło do salwy śmiechu na samiuśkim początku ^^ Zdecydowanie jest on najjaśniejszym punktem CDKgS, bo anime nie śmieszy aż do tego stopnia, na jaki liczyłam. To fakt, że jest zabawne (czysto RPGowa gadka w niektórych momentach naprawdę rozwala :)) i miło się oglądało, a nie jest to ten abstrakcyjny, kosmiczny humor, który dostarczało nam np. Binbougami ga!. Muzyka openingowo-endingowa to totalnie nie moje klimaty, ale za to BGM powaliło mnie na kolana! Mam tu na myśli w szczególności jeden utworek – ten który grany jest, gdy Togashi czeka na pociąg by pojechać na rozpoczęcie roku szkolnego. Przecież on brzmi jak z Grandii II *_________* Ktoś kto grał, nie może mi nie przyznać racji – wrażenie jest tak potężne, że aż mi mowę na chwilę odjęło :D Niesamowicie przypomina moje ulubione „Out for lunch” hahaha *ekhm* Wróćmy do tematu. Mamy przed sobą śliczną komedię poruszającą temat emocjonalnego dorastania (jeśli mogę to tak nazwać ;)). Zdecydowanie warto rzucić okiem. PS: No to ja chyba jeszcze przez mój “syndrom-ósmoklasisty” nie przeszłam, bo kawy jak nie lubiłam, tak nie lubię xP
Wstępna ocena: 7+
Kami-sama Hajimemashita – Odcinek 01
Opis: Nanami Momozono ląduje na bruku po tym, jak jej nieprzydatny ojciec wymyka się ukradkiem z miasta, by wymigać się od swoich hazardowych długów. Windykatorzy zabierają dziewczynie mieszkanie, a ona musi samotnie zmierzyć się ze swoimi problemami. Kiedy facet, którego ratuje od sfory psów, proponuje jej w ramach podziękowania pokoik w swoim domu, Nanami bez cienia wahania przyjmuje ofertę. Nie wie jednak, że jego “dom” to tak naprawdę świątynia, ona zaś właśnie zgodziła się zastąpić go w roli miejscowego bóstwa!
Bohaterka stanie przed setką nowych obowiązków, których totalnie nie rozumie oraz niebezpieczeństw, których nie jest świadoma, a stuknięty ex-bóg… tak po prawdzie jest całkiem przystojny. Od czego więc by tu zacząć?
Opinia: Z jakiegoś nieznanego mi powodu, to anime emanuje tak potężnym klimatem Fruits Basket, że aż ciężko mi to ogarnąć O.o Poczynając od stylu rysowania, po sposób realizacji, dźwięki – można się porządnie dać nabrać ;) Myślałam, iż “wina” leży w mangace (np. autorka była asystentką Takayi, czy coś w te gusta), ale to nie ten trop – sprawcą jest reżyser! (odpowiadał za anime FB ^^) Pomijając jednak zewnętrzne odczucia, historia ta jest dość typowym shoujo. Na początku bohaterowie się nie znoszą (i ten stan na razie oglądamy), później w skutek jakichś wydarzeń ich stosunki zaczną się ocieplać – wiecie jak to leci :] Nanami póki co sprawia niezłe wrażenie – nie wydaje się być schematycznym wymoczkiem (kiss już w pierwszym odcinku?? *___* Ostatnio tego sporo ^^). Tomoe za to… jakieś to takie zbyt zarozumiałe xP Ale w efekcie dostajemy sporo scen komediowych, więc mogę przymknąć na niego oko xD W każdym bądź razie gdybym wiedziała, że Akira Ishida będzie miał obszerniejszą rólkę, czułabym większą motywację by trwać przy tym dalej, a tak to klops. Nie wiem za bardzo co zrobić. Niby nie mam wyrzutów sumienia, gdybym chciała sobie odpuścić oglądanie, ale z drugiej strony fajnie by było zobaczyć co będzie dalej… Nie zrozumcie mnie źle – KH zapowiada się na sympatyczny, zabawny romansik z mocami nadprzyrodzonymi, ale w tym sezonie jest tyle dobrych serii, że trzeba robić pewne poświęcenia. Nie codziennie śledzimy przygody dziewczyny, która nagle została Bóstwem i to szczególnie wtedy, kiedy tak mocno zalatuje moją kochaną Furubą lecz na czasy posuchy też przydałoby się mieć w zapasie jakiegoś szojca – póki co jeszcze go do on-hold nie wrzucam, ale jeśli nie będę mogła się wyrobić ze śledzeniem wszystkiego co chce, Kamisama Hajimemashita będzie pierwsze “do odstrzału” :( Btw, ten opening rani moje uszy i działa niczym płachta na byka – nie potrafię stwierdzić dlaczego xP
Wstępna ocena: – 7
Cheers! :*
Filed under: Anime, Pierwsze Wrażenie Tagged: 2012, Anime, Chuunibyou demo Koi ga Shitai!, Jesień, Kamisama Hajimemashita, odcinek, opis, Pierwsze Wrażenie
